Spotkania motywacyjne….?
Mnie osobiście konferencje i szkolenia jakoś nie bawią i nie widzę sensu uczestnictwa w takich imprezach. Ja wiem, że teraz to jest modne i wiele firm w tej chwili wysyła swoich pracowników na różnego rodzaju tego typu imprezy. Myślę, ze to wszystko jest mocno wymuszone, a ludzie biorą w tym udział, bo inaczej nie wypada. No i oczywiście nie można odmówić, bo może się okazać, że będzie to pierwszy krok do zwolnienia z pracy.
Konferencje i szkolenia z reguły są organizowane poza miejscem lokalizacji firmy, przeważnie w jakiś atrakcyjnych turystycznie miejscowościach. Wywozi się tam ludzi, by dobrze się bawili i by była to motywacja do dalszej, wytężonej pracy. Ma to niby zapobiec wypaleniu się pracownika i popadnięciu w zgubną rutynę.
Od strony praktycznej te szkolenia i konferencje to pewien rodzaj fikcji, bo wszyscy, którzy tam jadą robią to w zasadzie przymusowo. Trudno sobie wyobrazić, że pracownik odmówi pracodawcy uczestnictwa w takiej imprezie motywacyjnej, bo wymagany jest entuzjazm i zaangażowanie. A więc każdy będzie udawał, że dobrze się bawi i mocno uważał, żeby nie podpaść i nie wyjść na smutasa i osobnika, który nie identyfikuje się z firmą i jej planami biznesowymi.